Kaskaderzy wystąpią na Miejskim

Kaskaderzy wystąpią na Miejskim

Z naszego klubu

W sobotę o 18:00 na Stadionie Miejskim będzie można zobaczyć w akcji czeską grupę kaskaderską Flott Cascaders Team.

Flott Cascaders Team to grupa mająca 25 lat doświadczeń scenicznych na stadionach całej Europy. Team założony został przez byłych zawodników sportów motorowych (motocross, wyścigi samochodowe, wyścigi torowe), posiadaczy rekordów zapisanych w księdze Guinessa w skokach odległościowych motocyklami i samochodami.

Flott Cascaders Team pod wodzą Alfreda Smida brał udział w produkcji III części kultowego już filmu Taxi oraz oprawiał sceny mobilne Bonda – „Casino Royale” i „Quantum of Solace”. Wielokrotnie, począwszy od 1993 roku odwiedza Polskę.

Dwugodzinny, agresywny pokaz „STUNT SHOW SPEEDWAY” to połączenie American Speedway, freestylu motocrossowego i na quadach, driftu i autocrossu. Pokazy kończą ogromne Monster Trucki, które skaczą i miażdżą zwykłe samochody swoimi wielkimi kołami. Pokazy zaczynają się o zmroku, by jego uczestnicy mogli w pełni podziwiać również niezwykłe efekty świetlne i pirotechniczne przygotowane przez najlepszych specjalistów ze studia filmowego Barandov w Pradze.

Grupa przywiązuje dużą wagę do detali takich jak choreografia, muzyka i efekty świetlne czy pirotechniczne. Ogień i dym to specjalny dział prezentowanego show. Wszystko uzupełnia ogromny ryk silników, eksplozje i perfekcyjna praca kierowców, ekipy technicznej i całego zespołu.

Jak zapewniają organizatorzy:

– Podamy Państwu „adrenalinowy koktajl”, którego smak będziecie pamiętać bardzo długo.

Już dzisiaj prosimy zarezerwować sobie czas w sobotę 30 września o 18:00  i przybyć na Stadion Miejski.

Bilety będą do nabycia w dniu pokazu, a dodatkowe informacje na ten temat można uzyskać pod numerem telefonu 513 190 570.

„Chciałbym tu zostać” – rozmowa z Marcelem Studzińskim

„Chciałbym tu zostać” – rozmowa z Marcelem Studzińskim

Z naszego klubu

Marcel Studziński po debiutanckim sezonie w Stali Gorzów, zdecydował się na wypożyczenie do Ostrovii. W 7 meczach ligowych odjechał 22 biegi, 4 wygrywając, a sezon zakończył ze średnią biegową 1,227 pkt. Po ostatnim meczu w Lublinie w swoim wpisie na Facebooku podsumował sezon podkreślając, że wybór Ostrowa był strzałem w dziesiątkę.

 

Rozpocznijmy może od końca – napisałeś na FB, że „kłamstwem byłoby gdybym powiedział, że nie chcę zostać w Ostrowie na kolejne lata”. Rzadko sportowcy składają takie deklaracje…

Tak, to była moja opinia w takim krótkim podsumowaniu sezonu na Facebooku. Bardzo dobrze czułem się w Ostrowie, miałem tu doskonałe warunki do rozwoju, stąd takie moje słowa.

W twojej krótkiej żużlowej karierze zdarzyło ci się wystąpić na torze jako… Jarosław Hampel. Mógłbyś przybliżyć kibicom tą historię?

– To było wtedy, gdy pan Jarek miał jeszcze problemy z kontuzjowaną nogą, a był ambasadorem World Speedway League i przedstawiciele tej organizacji kręcili klip promocyjny w Gorzowie właśnie z panem Jarkiem w roli głównej. Szukano zastępcy, który mógłby na torze się w niego wcielić no i właśnie ja nim zostałem, ale to tylko na potrzeby filmu 🙂

W tym sezonie wystąpiłeś w połowie meczów ligowych Ostrovii, nie czujesz niedosytu?

– Jakiś niedosyt jest, nawet nie mały, ale pretensje mogę mieć tylko i wyłącznie do siebie. Miejsce w składzie najpierw straciłem w skutek słabego występu w meczu ligowym, a później na ponad miesiąc z powodu kontuzji nogi, której nabawiłem się na treningu.

W półfinałowym rewanżu w Lublinie zdobyłeś 3 punkty. Jaka była atmosfera w ekipie Ostrovii w tym meczu?

Zdobyłem tylko trzy punkty, ale wiem, że stać mnie na więcej. Jestem niezadowolony ze swojej postawy w tym meczu. Było tak, że byliśmy nastawieni na walkę o finał, ale to miała być walka „na luzie”. Wiedzieliśmy, że „możemy ale nie musimy”, nie było presji. Jednak każdy z nas, zawodników, miał chęć powalczyć i pokazać się z jak najlepszej strony. Niewiele zabrakło…

Czy dołączenie do ekipy Ostrovii w trakcie sezonu kolegi z Gorzowa – Kamila Nowackiego bardziej cię ucieszyło, czy zmartwiło?

– Oczywiście że ucieszyło. Z Kamilem jesteśmy dobrymi kolegami. Dogadujemy się na torze, wzmocnił naszą drużynę.

Który z występów w tym sezonie wspominasz najlepiej?

–  Obydwa mecze z drużyną z Opola. Na meczu wyjazdowym udało mi się zdobywać punkty po trasie, a u siebie wygrałem dwa wyścigi

Jakim trenerem jest Mariusz Staszewski?

Pan Mariusz jest bardzo dobrym trenerem. Można z nim porozmawiać dosłownie o wszystkim, od porad na torze po opowieści z jego kariery. Czasami wsiada na motor i pokazuje jak jechać. Dużo czasu poświęca juniorom i szkółce. Bardzo cenię sobie tą współpracę.

Który element żużlowego rzemiosła uważasz za swoją mocną stronę, a nad którym powinieneś najbardziej popracować?

– Nie mnie to oceniać, ale myślę że starty to moja silna strona. Wiem też, że muszę popracować nad jazdą pod samą bandą.

Gdy nie jeździsz na żużlu, to:

– Lubię pracować przy samochodach, a zwłaszcza przy busie którym jeżdżę na zawody. W wolnej chwili staram się też potrenować na motocrossie.

Czego byś sobie życzył na najbliższe miesiące oraz na nadchodzący sezon?

– Jeżeli zarząd TŻ Ostrovii chciałby mnie w swoich szeregach na sezon 2018 to chciałbym aby udało się moje ponowne wypożyczenie, bo formalnie jestem zawodnikiem Stali Gorzów i to właśnie ten klub podejmie decyzję o moim przyszłym sezonie.

 Na koniec chcę podziękować kibicom, zarządowi, trenerowi oraz panu Krzysztofowi Cierniewskiemu z firmy Płomyk za pomoc i wsparcie w tym sezonie.

W takim razie życzymy kolejnego udanego sezonu w biało-czerwonym plastronie i występów w komplecie meczów!

Obiecali – powalczyli, zabrakło niewiele

Obiecali – powalczyli, zabrakło niewiele

Z naszego klubu

Nasi żużlowcy tak jak obiecali – postawili rywalom twarde warunki w rewanżowym meczu z Motorem Lublin. Losy awansu do finału rozstrzygnęły się dopiero w ostatnim wyścigu. Wygraną 47:43 zapewnił ekipie Motoru szalejący na lubelskim torze Paweł Miesiąc, a to w dwumeczu dało wynik 91:89 i awans lublinian do finału II ligi.

Lublinianie straty z Ostrowa odrobili z nawiązką już w pierwszym biegu, kiedy to Burza z Pedersenem pokonali 5:1 Jeppesena i Sówkę. Szansę na wyrównanie stanu meczu mieli nasi młodzieżowcy wyścigu drugim, jednak bardzo szybki Oskar Bober wyprzedził obu na dystansie i bieg zakończył się remisem. Również wyścig 3 zakończył się remisem, choć tu akurat zawodnicy od startu do mety jechali gęsiego. Kończący serię bieg 4 był dla naszej ekipy bardzo pechowy. Najpierw Adam Ellis został wykluczony za spowodowanie upadku rywala w pierwszym łuku, w powtórce osamotniony Marcel Studziński najpierw otrzymał upomnienie, a przy trzecim podejściu, jadąc na drugim miejscu otrzymał silną szprycę od rywala, co sprawiło, że spadł na miejsce trzecie i w ten sposób po pierwszej serii gospodarze prowadzili już 16:8.

Druga seria rozpoczęła się kolejnym remisem, ale w biegu 6 ze startu na czoło wysforował się Kamil Brzozowski. Jadący na trzecim miejscu Oskar Bober na drugim okrążeniu wywiózł w bandę kolegę z drużyny, a na ostatnim łuku przewrócił się, zdobywając ostatecznie 1 punkt na piechotę, co przy wyniku 5:1 pozwoliło nam odrobić połowę strat. Dobry start w biegu 7 Eliisa i Nowackiego dał im chwilowe prowadzenie, ale szybko się to zmieniło i z 4:2 zrobiło się 2:4, w związku z czym po dwóch seriach mieliśmy wynik 24:18.

Również serię trzecią otworzył bieg remisowy. Ku ogólnemu zaskoczeniu w wyścigu 9 niepokonany dotąd Pedersen wyjechał ze startu oglądając plecy Brzozowskiego i Dolnego. Drobny błąd Patryka sprawił, że niestety trzeba było zadowolić się wygraną 4:2. W wyścigu 10 ponownie straciliśmy pozycję na dystansie. Adam Ellis mimo prowadzenia przez dwa okrążenia, musiał uznać wyższość Pawła Miesiąca, a to sprawiło, że przed serią czwartą lublinianie nadal prowadzili sześcioma punktami 33:27.

W wyścigu 11 z rezerwy taktycznej postanowił skorzystać trener Staszewski posyłając w bój Adama Ellisa w miejsce Sówki, wystarczyło to jednak tylko na przywiezienie remisu. Losy dwumeczu mocno skomplikował nam bieg 12, kiedy to atomowy start pary Bober – Miesiąc dał lublinianom wygraną 5:1, a wynik 41:31 na trzy biegi przed końcem meczu oznaczał, że ekipa Motoru potrzebowała już tylko 5 punktów do awansu. W ostatnim wyścigu czwartej serii gospodarze zdobyli jednak tylko 2 punkty, gdyż zwyciężył w nim Dolny przed Pedersenem i Ellisem.

Kiedy w pierwszym z biegów nominowanych podwójna rezerwa taktyczna w postaci Dolnego i Brzozowskiego po pasjonującej walce tego drugiego dała nam wygraną 5:1, okazało się że o wszystkim zadecyduje wyścig 15, choć gospodarzom brakowało do pełni szczęścia już tylko 2 punktów. Te brakujące punkty zdobył dla lublinian bezkonkurencyjny tego dnia Paweł Miesiąc. Jadący bieg po biegu Brzozowski z Dolnym bez problemu uporali się z Pedersenem, walki z liderem Motoru podjąć niestety nie byli w stanie.

Zespołowi z Lublina gratulujemy awansu do finału i dziękujemy za sportową walkę.

Speed Car Motor Lublin – TŻ Ostrovia Ostrów 47:43

TŻ Ostrovia
1 Jonas Jeppesen 5 (1,1,2,1)
2 Łukasz Sówka 3+1 (0,2,1)
3 Kamil Brzozowski 11+4 (1,3,3,1,2,1)
4 Patrk Dolny 13+1 (2,2,1,3,3,2)
5 Adam Ellis 7 (w,2,2,2,1)
6 Kamil Nowacki 1+1 (1,0,0)
7 Marcel Studziński 3 (2,1,0)

Motor Lublin
9 Bjarne Pedersen 9+1 (2,3,2,2,0)
10 Stanisław Burza 4 (3,1,0,0,d4)
11 Paweł Miesiąc 14+1 (3,3,3,2,3)
12 Maciej Kuciapa 2 (0,d4,1,0,1)
13 Daniel Jeleniewski 3 (3,d4)
14 Oskar Bober 13 (3,1,3,3,3)
15 Emil Peroń 2+1 (0,2,0)

Bieg po biegu:
1 Burza, Pedersen, Jeppesen, Sówka 5:1 (5:1)
2 Bober, Studziński, Nowacki, Peroń 3:3 (8:4)
3 Miesiąc, Dolny, Brzozowski, Kuciapa 3:3 (11:7)
4 Jeleniewski, Peroń, Studziński, Ellis 5:1 (16:8)
5 Miesiąc, Sówka, Jeppesen, Kuciapa 3:3 (19:11)
6 Brzozowski, Dolny, Bober,Jeleniewski 1:5 (20:16)
7 Pedersen, Ellis, Burza, Nowacki 4:2 (24:18)
8 Bober, Jeppesen, Sówka, Peroń 3:3 (27:21)
9 Brzozowski, Pedersen, Dolny, Burza 2:4 (29:25)
10 Miesiąc, Ellis, Kuciapa, Studziński 4:2 (33:27)
11 Bober, Ellis, Brzozowski, Burza 3:3 (36:30)
12 Bober, Miesiąc, Jeppesen, Nowacki 5:1 (41:31)
13 Dolny, Pedersen, Ellis, Kuciapa 2:4 (43:35)
14 Dolny, Brzozowski, Kuciapa,Burza 1:5 (44:40)
15 Miesiąc, Dolny, Brzozowski, Pedersen 3:3 (47:43)

W piątek trzecie podejście do rewanżu

W piątek trzecie podejście do rewanżu

Z naszego klubu

Pomimo wysiłków działaczy lubelskiego klubu, czwartkowy mecz rewanżowy o awans do finału II ligi nie doszedł do skutku. Kolejny termin to piątek godzina 18:30.

Pomimo, iż lubelski tor został przykryty na czas opadów folią, a w czwartek przez cały dzień organizatorzy próbowali usunąć z niego nadmiar wody, sędzia zawodów początkowo przesunął godzinę rozpoczęcia meczu a następnie podjął decyzję o przełożeniu go na piątek.

Decyzja ta powoduje, że oba kluby muszą dokonać zmian w swoich składach. W Ostrovii w miejsce Kennetha Hansena pojedzie Adam Ellis, a w Sama Mastersa zastąpi Jonas Jeppesen.

W ekipie naszych rywali nie będzie mógł wystąpić Robert Lambert. Na chwilę obecną nie ma decyzji kto miałby zastąpić Anglika.

 

Drugie podejście pod rewanż

Drugie podejście pod rewanż

Z naszego klubu

Mecz rewanżowy o finał II ligi DMP przełożony z niedzieli na czwartek 7 września zaplanowano na godzinę 18:30, jednak gromadzą się nad nim i dosłownie i w przenośni ciemne chmury…

Prognozy pogody dla Lublina nie są niestety optymistyczne również na czwartek, gdyż przewidywane są dalsze opady deszczu, a że lubelski tor nie miał czasu by przeschnąć, nawet niewielkie opady mogą storpedować plany działaczy.

Biorąc to pod uwagę Główna Komisja Sportu Żużlowego we wtorkowym komunikacie podała informację, że terminem rezerwowym dla tego spotkania będzie piątek 8 września. Czy w tym dniu pogoda zechce być łaskawsza trudno orzec, nie mniej już na najbliższą niedzielę zaplanowany jest pierwszy mecz finałowy (w Lublinie lub w Ostrowie, ze Startem Gniezno) w związku z czym możliwości manewru są mocno ograniczone.

Można zakładać, że działacze z Lublina zrobią wszystko by przygotować tor na czwartkowy mecz, jako że ich lider Robert Lambert ma bardzo pracowity tydzień, w piątek startuje 2. rundzie Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów, a w sobotę w lidze angielskiej.

Również nasi działacze woleliby, aby mecz udało się rozegrać w czwartek, w pełnych składach. Zawodnicy z Ostrowa są w pełnej gotowości do jazdy i jeśli tylko aura pozwoli obiecują walkę do końca w każdym biegu, z pełną świadomością stawki o jaką toczy się gra.

Przypominamy awizowane składy:

TŻ Ostrovia Ostrów Wielkopolski:
1. Kenneth Hansen
2. Łukasz Sówka
3. Kamil Brzozowski
4. Patryk Dolny
5. Sam Masters
6. Kamil Nowacki

Speed Car Motor Lublin:
9. Bjarne Pedersen
10. Stanisław Burza
11. Paweł Miesiąc
12. Robert Lambert
13. Daniel Jeleniewski
14. Oskar Bober
15. Emil Peroń

Czwartkowy mecz zaplanowano na godzinę 18:30