Walasek jak wino

Walasek jak wino

Zwycięstwem Grzegorza Walaska zakończył się 66. Turniej o Łańcuch Herbowy Miasta Ostrowa Wielkopolskiego. Drugie miejsce zajął Bjarne Pedersen, a stawkę na podium uzupełnił Bartosz Smektała.

Po zawodach zawodnicy i działacze Ostrovii podziękowali kibicom za cały sezon.

Klasyfikacja turnieju:
1. Grzegorz Walasek 15 (2,3,3,2,2,3)
2. Bjarne Pedersen 14 (3,2,2,3,2,2)
3. Bartosz Smektała 11 (3,3,1,0,3,1)
4. Paweł Przedpełski 10 (1,1,2,3,3,0)

5. Grzegorz Zengota 11 (0,3,3,3,2)
6. Wadim Tarasienko 9 (2,2,3,1,1)

7. Niels Kristian Iversen 8 (0,3,2,1,2)
8. Nicklas Porsing 8 (1,1,1,2,3)
9. Norbert Kościuch 7 (1,2,0,3,1)
10. Kamil Brzozowski 7 (3,0,2,1,1)
11. Renat Gafurow 7 (1,1,1,1,3)
12. Zbigniew Suchecki 6 (0,2,3,0,1)
13. Krystian Pieszczek 6 (3,d4,1,2,0)
14. Sam Masters 5 (2,1,0,2,0)
15. Karol Żupiński 2 (2,t,0,0,0)
16. Damian Baliński 0 (0,0,0,0,0)
17. Kamil Nowacki 0 (0)

Bieg po biegu:
1. Brzozowski, Walasek, Przedpełski, Suchecki
2. Pieszczek, Żupiński, Porsing, Baliński
3. Smektała, Tarasienko, Kościuch, Zengota
4. Pedersen, Masters, Gafurow, Kristian Iversen
5. Smektała, Suchecki, Masters, Baliński
6. Zengota, Pedersen, Porsing, Brzozowski
7. Walasek, Kościuch, Gafurow,Pieszczek
8. Kristian Iversen, Tarasienko, Przedpełski,Nowicki, Żupiński (t)
9. Suchecki, Kristian Iversen, Porsing, Kościuch
10. Tarasienko, Brzozowski, Gafurow, Baliński
11. Walasek, Pedersen, Smektała, Żupiński
12. Zengota, Przedpełski, Pieszczek, Masters
13. Pedersen, Pieszczek, Tarasienko,Sówka
14. Kościuch, Masters, Brzozowski, Żupiński
15. Zengota, Walasek, Kristian Iversen, Baliński
16. Przedpełski, Porsing, Gafurow, Smektała
17. Gafurow, Zengota, Suchecki, Żupiński
18. Smektała, Kristian Iversen, Brzozowski, Pieszczek
19. Porsing, Walasek, Tarasienko,Suchecki
20. Przedpełski, Pedersen, Kościuch,Brzozowski

21. Smektała, Przedpełski, Zengota, Tarasienko

22. Walasek, Pedersen, Smektała, Przedpełski

W pierwszym wyścigu dobrze spod taśmy wyszedł Kamil Brzozowski, ale jadący z czwartego pola Przedpełski w pierwszym łuku wysforował się na czoło. „Brzoza” jeszcze na pierwszym okrążeniu odbił pierwsze miejsce, później zaś musiał bronić się przed atakami Grzegorza Walaska. Czyniło to na tyle skutecznie, że zainkasował trzy punkty.  Ładną walkę oglądali również kibice w biegu 2, a ostatecznie na linii mety minimalnie lepszy okazał się Krystian Pieszczek przed Karolem Żupińskim. Wyścig 3. wygrał Bartosz Smektała przed Wadimem Tarasienko, który musiał powalczyć o dwa punkty z Norbertem Kościuchem. Doborową stawkę miał bieg zamykający pierwszą serię. Wydawało się, że wygra go Sam Masters, ale Bjarne Peersen najpierw uporał się z Renatem Gafurowem, a później puścił się w pogoń z Australijczykiem i nie tylko go dogonił, ale i przegonił, a dość nieoczxekiwanie w stawce nie liczył się Niels Kristian Iversen.

Drugą serię otworzył pojedynek Bartosza Smektały z Samem Mastersem. Australijczyka jednak wyprzedził nie tylko „Smyk”, ale i Zbigniew Suchecki, a bliski szczęścia był również Baliński. Dwóch zwycięzców z pierwszej serii zmierzyło się w wyścigu 6. Zarówno Pedersen jak i Brzozowski przespali jednak start i pogodził ich Grzegorz Zengota. Duńczyk na ostatnim łuku uporał się z Nicklasem Porsingiem i to on zainkasował dwa punkty. Do niepokonanego Smektały po 7. wyścigu miał okazję dołączyć Krystian Pieszczek,  jednak on również zawalił start i podzielił los Brzozowskiego. Okazję tą wykorzystał Grzegorz Walasek, który wyprzedził Norberta Kosciucha. Do czołówki mogli jeszcze doszlusować Żupiński i Tarasienko, ale tym razem jeszcze przed startem wyeliminował się Żupiński wjeżdżając w taśmę. W powtórce ze startu wystrzelił Iversen pewnie zdobywając trójkę, a Tarasienko musiał po raz drugi zadowolić się drugim miejscem. Po dwóch seriach z kompletem punktów prowadził Smektała, 5 oczek mieli na swoim koncie Pedersen i Walasek, a 4 Tarasienko. W gronie sześciu zawodników z 3 punktami znajdował się drugi z zawodników Ostrovii – Kamil Brzozowski.

Otwierający trzecią serię bieg 9. był dla całej czwórki zawodników „wyścigiem ostatniej szansy”. W pierwszym podejściu Nicklas Porsing „ukradł start” i otrzymał od sędziego ostrzeżenie. W powtórce zawodnicy wystartowali równo, ale pierwszy łuk najlepiej rozegrał Zbigniew Suchecki i choć nękał go atakami Norbert Kościuch, to błąd leszczynianina na trzecim okrążeniu rozstrzygnął losy wyścigu na korzyść zawodnika Ostrovii, a skorzystał na tym zamieszaniu Iversen zdobywając dwa punkty. W 10. wyścigu ciekawy bój stoczyli kolejni pretendenci do półfinału, a najlepszy okazał się Tarasienko przed Brzozowskim. Dla odmiany w biegu 11. pod taśmą stanęła trójka zawodników, których celem było wywalczenie bezpośredniej przepustki do finału. Najlepiej spod taśmy wyszedł Smektała, najlepiej pierwszy łuk rozegrał Pedersen, a najlepiej na dystansie pojechał Walasek i to właśnie ten trzeci zdobył cenne trzy punkty dojeżdżając do mety przed Pedersenem. W wyścigu zamykającym trzecią serię zwyciężył Grzegorz Zengota, zbliżając się do prowadzącej trójki. Przed czwartą serią z 8 punktami prowadził Walasek, a 7 punktów prócz Smektały i Pedersena miał również Tarasienko. Wspomniany Zengota klasyfikowany był na miejscu 5, a za jego plecami aż czterech zawodników aspirowało do ostatniego miejsca w półfinale. Wśród nich Kamil Brzozowski i Zbigniew Suchecki.

Bardzo ciekawie w tej sytuacji zapowiadał się 13. pojedynek dnia, w którym pod taśmą stanęli walczący o finał Pedersen i Tarasienko oraz marzący o półfinale Suchecki i Pieszczek. Po raz kolejny bardzo ładnie pierwszy łuk rozegrał Pedersen uciekając rywalom, a za jego plecami skutecznie bronił dwóch punktów przed atakami Tarasienki Krystian Pieszczek. Niestety Zbigniew Suchecki po tym wyścigu odpadł z walki o półfinał. Dużo łatwiejszych rywali miał startujący w kolejnym biegu Kamil Brzozowski. Kapitan Ostrovii nie najlepiej jednak wyszedł spod taśmy i w dalszej części wyścigu mógł jedynie oglądać walkę jadących przed nim Kościucha i Mastersa. Lider Turnieju Grzegorz Walasek choć  miał w 15. biegu trudniejszych rywali, to po dobrym starcie wydawało się, że pomknie po kolejne zwycięstwo. Tymczasem napędzony Grzegorz Zengota wyprzedził go dość łatwo na dystansie i zdobywając trzecią trójkę zgłosił swoje aspiracje do miejsca w finale. Wydawało się, że po trzecią trójkę sięgnie również w 16. wyścigu Smektała. Dość nieoczekiwanie jednak niedawny lider, podobnie jak Kamil Brzozowski, mając walczących o pietruszkę rywali zawalił start i nie nawet punktu. Po czterech seriach na czele stawki znajdowali się Walasek i Pedersen z dorobkiem 10 punktów, 9 miał Zengota, 8 Tarasienko, a o dwa ostatnie miejsca w półfinale rywalizowali Przedpełski, Pieszczek i Smektała z dorobkiem 7 punktów. Za ich plecami trójka zawodników miała 6 punktów i oni mogli jeszcze zamieszać w klasyfikacji, a w gronie tym utrzymywał się Kamil Brzozowski.

Jako pierwszy z zawodników „ze stawki” na torze pojawił się Zengota, ale w zdobyciu kolejnej trójki przeszkodził mu Renat Gafurow, który dość niespodziewanie przypomniał sobie jak się wygrywa na Miejskim. „Zengiemu” dwójka wystarczyła jednak na półfinał. Wielką dawkę emocji zwiastował wyścig 18, w którym zmierzyło się czterech kandydatów do półfinału, w tym Kamil Brzozowski, a zwycięstwo dawało przepustkę do wyścigu 21. Ze startu wystrzelił Smektała, ale na pierwszym łuku wyprzedził go Iversen. Leszczynianin odbił pierwsze miejsce na drugim okrążeniu i po przejechaniu linii mety mógł odetchnąć z ulgą. Niclas Porsing, podobnie jak Gafurow, utarl nosa faworytom pokonując Walaska i Tarasienkę w biegu 19, ale nie miało to większego wpływu na klasyfikację końcową – Walaskowi 2 punkty wystarczyło na finał, a Taranience 1 na półfinał. Dużo ważniejszy był bieg 20, w którym o ostatnie miejsce w półfinale walczyć mieli Przedpełski i Kościuch mając za rywala Pedersena. Duńczyk mimo dobrego startu dał się zamknąć na pierwszym łuku Przedpełskiemu, ale to nie zagrażało jego miejscu w finale, w związku z czym bezpiecznie dowiózł on do mety potrzebne dwa punkty, a Przedełski dołączył do Zengoty, Smektały i Tarasienki, uzupełniając skład biegu 21.

W nim jadący z trzeciego pola Zengota zamknął w pierwszym łuku dwójkę rywali, na czym skorzystał jadący z pola zewnętrznego Smektała i pomknął do finału. Tymczasem Paweł Przedpełski śmiałym atakiem na drugim okrążeniu wyprzedził Zengotę i tym samym dołączył do grona finalistów.

W finale Pedersen z Walaskiem potwierdzili, że to oni byli tego dnia najlepszymi zawodnikami i między sobą stoczyli bój o główne trofeum. Ostatecznie górą był Grzegorz Walasek, stając się również pierwszym zwycięzcą biegu memoriałowego Tomasza Jędrzejaka.

 

Z naszego klubu